|
Konie zjadają Polskę?
|
05-07-2007
|
|
Temat: Hodowla
|
|
- powiedział kiedyś Władysław Gomułka. W tym samym mniej więcej czasie u naszych zachodnich sąsiadów rodziło się hasło „Das Pferd tut macht Deutschland gut”. W ciągu ostatnich 30 lat pogłowie koni w Niemczech potroiło się (aktualnie 1.100 tys.) a niemiecki przemysł koński zatrudnia dziś 300 tys. osób. W Polsce w tym samym czasie ilość koni spadła pięciokrotnie, upadają stadniny i zapowiada się likwidację stad ogierów. Czy my naprawdę jesteśmy głupsi niż inne narody?
W Belgii i Holandii od podstaw potrafiono po II wojnie zbudować potężną hodowlę koni sportowych, która odnosi światowe sukcesy, dziś w Polsce nawet nie wiadomo ile jest koni wierzchowych.
We Francji działa 250 torów wyścigowych, obroty totalizatora wyścigowego osiągają 6.6 miliarda EURO, w Polsce wyścigi konne doprowadzono do bankructwa.
W Australii potężny rządowy instytut badawczo-rozwojowy rolnictwa RIRDC ocenia wkład wyścigów konnych do australijskiej gospodarki na 6.3 miliarda dolarów. W Polsce (były) minister rolnictwa mówi, że „nie dotknie się wyścigów”. W Anglii szef resortu rolnictwa stoi na czele Ministerstwa ds. przemysłu końskiego, w naszym ministerstwie sprawami koni nie zajmuje się nikt.
Podobne przykłady można mnożyć. Wydaje się, że działacze gospodarczy III RP popadli w obłęd „prywatyzacji przez likwidację” albo likwidacji przez prywatyzację. Dotyczy to całej gospodarki, w tym niestety również naszego sektora końskiego. Zabrakło umysłów na miarę Eugeniusza Kwiatkowskiego, który potrafił, bez doradców z Banku Światowego i bez środków Unii Europejskiej, zbudować „na ściernisku” port morski w Gdyni i Centralny Okręg Przemysłowy.
Eugeniusz Kwiatkowski (ur. 30 grudnia 1888 w Krakowie, zm. 22 sierpnia 1974) - polski polityk i działacz gospodarczy II Rzeczypospolitej.
MG
| |
| |
| Oceny artykułu | Wynik głosowania: 4.16 Głosów: 6

| |
|